Moje szczęścia małe dwa...
Blog > Komentarze do wpisu
Kuchenne rewolucje:)

Po sukcesie sprzed kilku dni mogę zapomnieć. Mała po dwóch dawkach mieszanki znowu zastrajkowała i odrzuca z krzykiem białą ciecz w butelce. Ale może to i dobrze, bo jakoś noce lepiej przesypia. Może to paskudztwo na brzuszek jej szkodziło i córcia teraz instynktownie odrzuca to, co jej kłopoty brzuszkowe sprawia? Ponoć dzieci tak mają... Poza tym cycusiem w ciągu dnia coraz częściej nie pogardzi i jakoś tak chętniej po jedzonko sięga, ale nie to słoiczkowe, a nasze domowe. Nawet nie wiem kiedy, a jej małe paluszki lądują w moim talerzu i podkrada kawałki brokuła, ziemniaka czy marchewki, wkłada je do buziuni i po chwili słyszę ciche "mniam, mniam". Ubrudzi się przy tym jak mały prosiak, ale grunt, że jedzonko do jej brzuszka trafia i nie muszę jej do tego zachecać, podstępem papek przemycać. Tak więc postanawiam wprowadzić zmiany żywieniowe w domu i zaczynam na dobre gotować dla naszej trójeczki, a co za tym idzie - musi być zdrowo, smacznie i kolorowo, by zachęcić to me dziecię do skosztowania specjałów maminej kuchni. Muszę tylko przeszukać zasoby netu w celu znalezienia jakiś fajnych pomysłów na urozmaicone dania, by za szybko mała nie straciła ochoty na próbowanie:)

 

A poza tym... Za oknem biało, śnieg prószy, mróz w policzki szczypie, słońce dzielnie przebija się przez chmury i puszcza do nas radosne promyki. Mimo minusowej temperatury wychodzę z Miśką na spacery. Mała chłonie zimową aurę całą sobą. Zaskakują ją płatki śniegu spadające z nieba i roztapiające się na jej nosku, dziwi wiatr muskający buziunię, radują dzieci lepiące bałwana i rzucające się śnieżkami. Wracamy do domu lekko zmarznięte, z rumianymi policzkami, ale obie uśmiechnięte i zadowolone. Mała, bo miała ciekawe przedpołunie, a ja - bo wiem, że po spacerze pełnym wrażeń córunia na pewno zje obiadek:)

wtorek, 30 listopada 2010, nastusia81

Polecane wpisy

  • Zmiany, zmiany, zmiany...

    Potrzebowałam zmian, więc dziś jestem już w nowym miejscu. Powoli, sukcesywnie będę przenosić wpisy z tego pamiętnika. Uzupełnię je też wpisami jeszcze sprzed b

  • Szczepić, nie szczepić...

    Dusia od września będzie chodzić do przedszkola. Stanęliśmy zatem przed dylematem, czy szczepić obie córcie na pneumokoki i meningokoki, czy nie. Pomijam już kw

  • Urodzinki:)))

    Tatianko! Już roczek jesteś z nami:))) Sto lat kochana córeczko! W dniu Twoich pierwszych urodzinek życzymy Ci aby wszystkie dziecięce dni beztrosko upływały

Komentarze
2010/12/02 16:17:37
o jaaa ;p masz taką samą szatę graficzną jaką ja miałam na 1 blogu ;p;p love it! słodka :D
pozdrawiam i życzę powodzenia w gotowaniu smacznych, kolorowych potraw dla Twojego Dziecka :D wyobraziłam sobie jak je te ziemniaki, brokuły itp :D musiało być zabawnie :D pozdrawiam mtoto-wangu.blogspot.com/
-
2010/12/02 21:09:47
faktycznie zabawnie to wyglądało:) a szczególnie zabawne to minki robiła, bo przecież warzywa na naszych talerzach nie są papką i bardzo się dziwiła, że musi troszkę pomielić języczkiem;)