Zanim czas rozmyje kolory wspomnień

Gdzieś kiedyś przeczytałam, że wspomnienia są jak świecidełka. Każde z nich jest wyjątkowe. Nanizujesz je na nitkę, aż pewnego dnia oglądasz się za siebie i widzisz, że utworzyły długą kolorową bransoletkę...

Wpis

środa, 08 lutego 2012

Świat wg mojej Małej Księżniczki;)

Dunia biega po domu i tylko dochodzi do mnie żałosne "nie ma , nie ma". W końcu ze smutną minką podchodzi do mnie

  • Nie mogę znaleźć koników. Pomoźesz mi posiukać?
  • A gdzie ostatnio się nimi bawiłaś?
  • Nie mam pojęcia, wieś?

 

**********************************

D. przyszedł z pracy i zmarnowany usiadł na kanapie. Córcia podbiegła do niego się przywitać, ale coś odwróciło jej uwagę. Przygląda się tatusiowi i nagle słyszymy:

  • Tatusiu masz kota na głowie! - tak skwitowała rozczochraną fryzurę tatusia, który po ściągnięciu czapki z głowy zapomniał doprowadzić włosy do ładu;)

 

**********************************

Postawiłam talerzyk z kolacją na stoliczku dusiowym i próbuję namówić córcię, by go opróżniła:

  • Dunia chodź zjedz kolacyjkę, bo ci kiełbaska ostygnie.

Zero reakcji;( Po kilkukrotnym nawoływaniu pomału zaczynam tracić cierpliwość:

  • Nadunia proszę cię po raz ostatni!
  • Nie ma mowy! - odpowiada moje dziecko.

 

**********************************

  • Mamusiu jestem godna!

Uradowana, gdyż ostatnio u nas z tym jedzeniem kiepsko, pytam dziecię, co by zjadło. W odpowiedzi słyszę:

  • Jestem godna na lizaka, mamusiu!

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
nastusia81
Czas publikacji:
środa, 08 lutego 2012 10:42

Komentarze

Dodaj komentarz

  • getpink napisał(a) komentarz datowany na 2012/02/08 11:12:17:

    O tak, "jestem głodna na..."---moja Nati też tak mówi!

  • zmeczonasaska napisał(a) komentarz datowany na 2012/02/08 14:04:17:

    Nie mogę się nadziwić tego, że Twoja Księżniczka tak duuuużo mówi! :)

  • jolantaszyndlarewicz napisał(a) komentarz datowany na 2012/02/08 15:31:43:

    Oj tak: jestem głodny na ....i zawsze na końcu ...no prawie zawsze jest coś słodkiego:)
    ...a Nadusia teksty ma nieprzecietne:) .... i widzę, ze do jedzenia też ja wołać trzeba:) buziaczek

  • podmiot-liryczny napisał(a) komentarz datowany na 2012/02/08 21:12:50:

    Hmm... kiedy jest dobry moment na naukę tego, że "jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma"?
    OPL

  • getpink napisał(a) komentarz datowany na 2012/02/08 21:33:38:

    według mnie jak najwcześniej; niestety, babcia robi mi "krecią robotę" w temacie ;)

  • nastusia81 napisał(a) komentarz datowany na 2012/02/08 22:09:48:

    Getpink i podmiocie - liryczny - ja też tak uważam, że jak najwcześniej trzeba uczyć maluchy, że "jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma" i próbuje to robić, ale moje dziecię uparte jak osiołek swoje zdanie ma i za nic nie chce dać się przekonać, że jest inaczej;/

    Zmeczonasasko - ja tez się nie mogę temu nadziwić, bo jak na swój wiek, to gada dużo (czasami za dużo). Być może to efekt tego, że jestem z nią w domu i non stop gadam, nawijam itp. I tak było od samego początku, jak tylko pojawiła się na świecie.

    Jolu - Duśka oporna na jedzenie śniadań i kolacji jest. Obiady, surówki i sałatki wcina aż miło;) Ostatnio na topie też są jogurty i koktajle - takie w domu przygotowywane. No i słodycze oczywiście - jakbym jej pozwoliła, to jadłaby tylko lizaki i ciasteczka;)

  • mama_zochulka napisał(a) komentarz datowany na 2012/02/09 21:30:29:

    Przyznam się, że sama w wieku lat... ponad trzydziestu, dosyć często mówię, że "jestem głodna..." - najczęściej na czekoladę. ;)
    SUper teksty ma Dusia, chciałabym widzieć minę Taty z kotem na głowie... :D

  • nastusia81 napisał(a) komentarz datowany na 2012/02/09 22:16:53:

    Haniu - ja też "czasami jestem głodna na...", a mina taty była nieziemska, zapewniam;)

  • russkaya napisał(a) komentarz datowany na 2012/02/14 22:02:44:

    Niedobre koniki się schowały, no! :P

Dodaj komentarz