Moje szczęścia małe dwa...
RSS
środa, 03 kwietnia 2013
Jestem...

Jakoś ostatnio blog umknął mojej uwadze. Ani chęci do siadania przed komputerem, ani czasu na to, by skreślić kilka słów... Tym z Was, które tu zaglądały i martwiły się o mnie, serdecznie dziękuję. Miło jest wiedzieć, że choć osobiście się nie znamy, to jednak los mój nie jest Wam obojętny. Jeszcze raz dziękuję z całego serducha:)

Moja babcia...

Jest już w domu, a raczej wróciła ze Szczecina do swojego miasta. Obecnie od 2 tygodni przebywa w szpitalu na rehabilitacji. Jest ciężko. Udar pozostawił po sobie ślad w postaci nieznacznego niedowładu prawej strony ciała i... wszystko by szybciej wracało do normy, gdyby moja Babcia chciała ćwiczyć. Jednak ona pobyt w szpitalu traktuje jako wielkie zło, nie pamięta, że miała udar (częściowy skutek miażdżycy naczyń krwionośnych w mózgu), myśli, że wujek (z którym mieszka na co dzień) specjalnie ją tam przetrzymuje. Buntuje się, sabotuje ćwiczenia, przez co wolniej powraca do zdrowia. Lekarze twierdzą, że Babcia powinna wrócić do formy, ile jej to czasu zajmie, nie wiemy... Jednak jestem dobrej myśli:)

Święta...

Jeden dzień u teściów, drugi u moich rodziców. Skromnie, w rodzinnym gronie. W miłej, serdecznej atmosferze. Tylko brzuchy lekko napęczniały i zaczęły wylewać się ze spodni. Ale co tam, w końcu do następnych świąt daleko, prawda:)

Dziewczynki...

Na koniec kilka słów o moich księżniczkach. Rosną, łobuzują, coraz częściej zawiązują komitywę. Patrzę na nie i serce mi się raduje. Nie wyobrażam sobie, by ich nie było. Dusieńka troszczy się o maluszka, często jej powtarza "jesteś ulocza siostrzyczko, kocham cię nad życie" i czule ją przytula. Tati odwzajemnia uścisk i tak trwają przez chwilę w objęciach. Oczywiście zdarzają się chwile, gdy słyszę, jak starszaczek woła "idź stąd, nie potrzebuję cię teraz!" Zazwyczaj ma to miejsce, gdy maluszek - nie do końca świadomy tego, co robi - psuje siostrze zabawę... np. Dusia poukłada sobie swoje koniki Filly, a Tati jednym ruchem ręki psuje ich misternie ułożony szyk. Jednak po chwili znów się kochają i po sporze śladu nie ma...

22:17, nastusia81
Link Komentarze (5) »
czwartek, 07 marca 2013
Udar:(((

Dziś moją Babcię helikopter ratowniczy zabrał do szpitala. Doznała udaru... Nadal nic nie wiemy... Nadal czekamy na wieści od lekarzy...

Jest mi źle, ja tu w Poznaniu, ona tak daleko - w Szczecinie... Nie mogę do niej pojechać. Nie z dziewczynkami. A tak bardzo chciałabym potrzymać ją za rękę i powiedzieć, że będzie dobrze, że wyjdzie z tego...

Dasz radę Babciu, prawda?

Bądź silna!

20:26, nastusia81
Link Komentarze (11) »
piątek, 22 lutego 2013
3 urodzinki:)))

Nadusiu kochana!


Dziś skończyłaś 3 latka, więc składamy Ci najserdeczniejsze życzenia!

Bądź nadal naszą zwariowaną małą miłośniczką koników wszelkiej maści i rasy;)

Niech spełnią się wszystkie Twoje marzenia, które nosisz w swoim dziecięcym serduszku!

Niech każdy dzień przynosi Ci szczęście i radość!

 

Kochamy Cię

Mama, Tata i Tatianka


d

23:27, nastusia81
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 18 lutego 2013
9 miesięcy...

Tati jest już z nami tyle czasu, ile siedziała w moim brzuszku;) Jest niesamowita. Tak całkiem inna od Naduni, a jednocześnie taka do niej podobna...

 

 

Mały łobuz od czasu, gdy skończyła 7 miesięcy siada, a od ponad 6 tygodni wstaje nam przy meblach i - o zgrozo, dlaczego tak szybko??? - stawia przy nich pierwsze kroczki. Przecież dopiero skończyła 9 miesięcy! Coś czuję, że zacznie biegać sporo przed pierwszymi urodzinami... Nadal jest strasznym niejadkiem, choć nikt mi w to nie chce uwierzyć, patrząc na jej gabaryty. A moja kochana Kluseczka mogłaby żyć tylko moim mleczkiem. Żadne kaszki, deserki, a tym bardziej obiadki, wg niej, nie stanowią smacznej alternatywy dla maminego mleczka. Zaczyna głośno i wyraźnie manifestować swoje zdanie. Krzykiem oznajmia fakt, iż jej się coś nie podoba. A coraz więcej rzeczy jej się nie podoba. No bo jak to? Nie można ściągać serwetki ze stolika? Nie można kwiatkom obrywać gałązek? Nie można wsadzać paluszków do kontaktów, wkładać do buzi wszystkiego, co tylko znajdzie się na podłodze? itp. itd. No paskudną mamą jestem, że jej na to nie pozwalam. Przecież ona tak bardzo tego chce! Wówczas częstuje mnie taką minką...


 

A jeśli nie dam się przekonać, to uderza w krzyk. Taki mały, kochany złośnik:)

 

A już w piątek moja starsza Księżniczka 3 latka skończy... Boże, kiedy ten czas upłynął? Pamiętam, jak do domu przywieźliśmy małe zawiniątko, a tu taka pannica;) Nie chcę zapeszyć, ale ostatnio jakby wydoroślała. Sporadycznie trafiają się gorsze dni, w których bunt, złość i płacz przeważają nad uśmiechem od ucha do ucha. Zrobiła się też bardzo opiekuńcza w stosunku do Tatianki. Dba o nią i o jej interesy, choć nie przeczę, że czasami wydaje mi się, interesy Tatianki są dziwnym trafem bardzo zbliżone do jej własnych. Grunt, to wyjść na swoje, prawda? Siostra przestała być zagrożeniem dla jej zabawek. Jest teraz często zapraszanym gościem na dusiowe terytorium ("Choć Tatianusiu do mojego pokoju. Za mną dzidziusiu!"). Dziewczynki coraz częściej potrafią znaleźć wspólną płaszczyznę porozumienia. Coraz częściej też wspólnie się bawią i mają z tego frajdę. Np. dziś Nadusia biegała po domu z łańcuchami na choinkę (takimi kuleczkami), a Tati za nią na czworakach. Kuleczki dzwoniły, a one obie chichrały się niemiłosiernie;)  I nic to, że robiły przy tym tyle hałasu, że sąsiadka z dołu zapewne myślała, że mam co najmniej tuzin maluchów pod opieką. Aż miło było popatrzeć na moje szczęścia małe dwa:))) I tylko co chwilę zmoczony nosek Nadusi lekko mnie martwił.. Wieczorem już katarek się sączył;/ Mam nadzieję, że do soboty wydobrzeje, bo przecież trudno by było urządzać przyjęcie urodzinowe bez Jubilatki...



21:58, nastusia81
Link Komentarze (8) »
wtorek, 05 lutego 2013
Jak to dorośli myślą stereotypowo;)

Kilka dni temu Dusia zaskoczyła mnie ogromnie...

  • Mamusiu wiesz, ja oglądałam taki film dla dorosłych, gdzie goły pan polewał się czekoladą!

Ciśnienie mi skoczyło okropnie. Cholera... Gdzie, kiedy i z kim mogła oglądać TAKIE FILMY!!! Próbowałam się dowiedzieć szczegółów, ale kiepsko mi szło. Ogólnie córcia powtarzała jak mantrę, iż był to film dla dorosłych i był tam goły pan. Jedyne co zdradziła, to fakt, iż oglądała ów film z tatą.

Już ja mu pokażę... Myślałam sobie i czekałam, aż małżonek wstanie po nocce. Jak tylko się obudził zaczęłam rozmowę...

I co się okazało?

A no oglądali fragment filmu...

"Charlie i fabryka czekolady"

:)))


* Pamiętacie scenę, w której chłopiec wpada do jeziora czekolady? Właśnie o tym próbowała mi opowiedzieć Nadusia:) A ja głupia myślałam, że to naprawdę chodzi o FILM DLA DOROSŁYCH:)

charlie

21:51, nastusia81
Link Komentarze (9) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 47