Moje szczęścia małe dwa...
RSS
poniedziałek, 25 października 2010
Sentymentalnie...

Czas płynie nieubłaganie szybko, zdecydowanie za szybko, by móc się nacieszyć każdą wyjątkową chwilą. Dlatego właśnie przyszedł czas na pisanie tego pamiętnika. Chcę zatrzymać czas, klatka po klatce, by móc za jakieś 100 lat wrócić do cudownych wspomnień...

Pewnej zimowej nocy moje życie wywróciło się do góry nogami... Na świat przyszła nasza ukochana, wytęskniona i wyczekiwana córeczka. Od tej pory już nic nie jest takie jak było... Nie żebym traktowała to w kategoriach straty, wręcz przeciwnie. Misia, swym pojawieniem się w naszej rodzinie,  sprawiła, że dopiero teraz tak naprawdę wiemy, co jest ważne. Minęło już 8 miesięcy, odkąd jesteśmy we trójkę, a mi nadal trudno uwierzyć, że nasze - moje i D. -  marzenie się spełniło, że nasze losy na zawsze połączyła mała Misia...

22:43, nastusia81
Link Komentarze (2) »
1 ... 46 , 47